Nowoczesna analityka na potrzeby mediów tradycyjnych

 

analityka_dla_prasy

Klasyczne badania telemetryczne są codziennością nadawców i producentów audiowizualnych. W dużej mierze na ich podstawie największe marki podejmują decyzję o ulokowaniu ogromnych budżetów. Telemetr jest urządzeniem montowanym przy sprzęcie telewizyjnym – rejestruje on czas włączenia i wyłączenia telewizora, a także monitoruje jaka stacja jest oglądana. Problem z wiarygodnością badań tą metodą polega na braku wiarygodności respondentów, ponieważ wiedzą, że mają podłączony do telewizora telemetr. Dodatkowo przebadany jest tylko wycinek społeczeństwa. W przypadku cyfrowych urządzeń każdy użytkownik jest indywidualną historią. Dzięki temu branża internetowa staje się wzorem dla radia, prasy i telewizji.

Konsumpcja mediów i logowanie się przez Facebook

W przypadku telewizji nigdy nie wiemy kto tak naprawdę siedzi przed ekranem. Z pewnością bardziej dokładne dane nadawcy telewizyjni otrzymają, gdy powszechne stanie się np. logowanie w telewizorze przez Facebook. Taka opcja istnieje już w tym momencie w przypadku Apple Tv, który jest odtwarzaczem multimedialnym z ofertą audiowizualną, co stanowi substytut tradycyjnej telewizji. W tym momencie wyszukiwarka w tym urządzeniu integruje m.in. takie serwisy jak iTunes, Netflix, Hulu i HBO. Dane marketingowe jakie są w stanie otrzymać producenci audiowizualni, dzięki danym z Facebooka, tworzą nową jakość w tej branży. Podobnie wydawcy prasy posiadając własną aplikację mobilną lub webową mogą pobierać dane użytkownika z Facebooka. Aby zalogować się do  mobilnych wydań prasy, które są oparte o system Publico24,  można skorzystać z możliwości „Zaloguj się przez Facebook”.

logowanie_przez_fb

Zrzut ekranu z logowania do e-wydania Audioplay na systemie Publico24

Prasa uskrzydlona mobilnie

Prasa coraz bardziej zaczyna dostawać skrzydeł pod wpływem cyfrowej technologii, choć monetyzacja treści jest ogromnym wyzwaniem. Wydawcy inwestują we własne aplikacje, dzięki czemu mają ułatwiony kontakt z czytelnikami, ponieważ mogą wysyłać im notyfikacje na telefon na temat nowych wydań. Analiza wysyłania takich powiadomień daje też spore możliwości w badaniu preferencji czytelników.

Potężnym narzędziem przyszłości są beacony. Wypełniają one lukę na rynku reklamy, do której dostępu nie mają największe sieci reklamowe, ponieważ jeśli użytkownik nie korzysta z produktów Google i Facebooka, to nie zobaczy reklamy. Natomiast jeśli znajdzie się w zasięgu beacona, to wówczas otrzyma notyfikacje od zainstalowanej aplikacji w telefonie. Przykładowo kibice będący na stadionie sportowym otrzymają informację na temat najnowszego wydania gazety sportowej. Przeprowadzenie takiej akcji promocyjnej możliwe jest tylko w stosunku do osób, które mają zainstalowaną aplikację nadawcy komunikatu na swoim telefonie.

stairs-restaurant-people-women

 Co ciekawe w przypadku prasy, beacony mogą mieć jeszcze inne zastosowanie, które daje niesamowite statystyki dot. badań działań reklamowych. Otóż beacony oprócz nadawania sygnału, mogą zbierać również dane. Dlatego też dzięki tej technologii możliwe jest zbadanie efektywności reklamy prasowej. Rozmieszczając beacony w sieci sklepów marki, która właśnie reklamowała się w danym czasopiśmie, możemy otrzymać dane na temat tego, ilu czytelników udało się do danego sklepu. Oczywiście zakładamy, iż udali się pod wpływem reklamy i mają zainstalowaną aplikację wydawcy. Pomimo, iż te statystyki nie dają 100 % obrazu skuteczności reklamy w prasie, to stanowią milowy krok w pomiarach aktywności działań użytkownika offline.

PDF nie lubi analityki

Znaczna cześć redakcji inwestuje w e-wydania nie posiadające możliwości w zakresie pomiaru aktywności czytelników. Takim formatem jest PDF. Korzystając z HTML5 wydawca może sprawdzić chociażby ile czasu spędził czytelnik na danej podstronie, a także dzięki mapą ciepła dowiedzieć się, do którego momentu dotarł na stronie itp. Analityczne narzędzia pozwalają optymalizować kampanie, a także niwelować „wąskie gardła”, gdzie czytelnicy są traceni.

Kolejnym problemem jest konieczność produkcji magazynów pod każdą platformę osobno, co przy napiętych terminach jest sporym kłopotem. Dzięki Adobe DPS lub Publico24 można stworzyć aplikację z e-wydaniem na podstawie pliku InDesign (format używany do składania papierowych wydań).

Z początku Internet był ogromnym kłopotem dla większości podmiotów mediowych, jednakże w tym momencie odnajdują się oni w cyfrowym świecie poprzez dobranie odpowiednich strategii, w których z pewnością mocną stroną są nowe możliwości w zakresie analizy działań odbiorców. A jak wiemy dane można zamienić w złoto… Na pewno w płacących subskrybentów lub zadowolonych reklamodawców.

[mc4wp_form id=”152″]